Napisane przez: Renata Kwinta | Kwiecień 16, 2010

Skrzyp, skrzyp – skrzyp!

Kolejny ciekawy wiosenny przybysz pojawił się na łąkach, nasypach kolejowych i w innych miejscach – skrzyp polny – Equisetum arvense L. Rzuca się w oczy, ale nie wszędzie go znajdziemy – rośnie bowiem tam, gdzie, jest podłoże jest raczej kwaśne. Dwoistą ma naturę. O tej porze roku wygląda tak:

Pęd zarodnionośny skrzypu polnego, po lewej liście mniszka pospolitego

 

Te niezielone, a zatem niefotosyntetyzujące pędy zarodnionośne „żywią się” tym, co zgromadziły w specjalnych bulwach pędowych wytwarzanych na kłączach. Przezimowały bowiem właśnie kłącza, czyli organy podziemne. Skrzyp jest zatem kolejnym przykładem geofitu – po opisywanych wcześniej podbiale pospolitym i ziarnopłonie wiosennym. Kłącza te są utrapieniem rolników chcących pozbyć się skrzypu ze swoich upraw, ale dla przyrodnika to piękny przykład rozmnażania wegetatywnego, czyli adaptacji do środowiska umożliwiającej zdobywanie nowych obszarów, ale i chroniącej przed całkowitym zniszczeniem. Bo i co z tego, że ktoś wyrwie „górę”? Odrośnie się z tego, co zostało w glebie.

A czym jest maczuga na szczycie pędu? Kłosem zarodnionośnym (sporofilostanem), czyli zbiorem liści zarodnionośnych (sporofili). Do maja wysypią się z niego zarodniki, z nich wyrosną maleńkie roślinki (gametofit), których już nie zobaczymy ze względu na ich rozmiary i krótki żywot. Ale uwaga! Będą miały płeć! Jak się skojarzą w pary (hetero…), pojawi się potomstwo (sporofit), które wyrośnie w kłącza i dwojakiego rodzaju pędy nadziemne – takie jak ten na zdjęciu, a mniej więcej w maju – zielone, których zadaniem będzie produkcja cukrów, z których można stworzyć substancje zapasowe dla kłączy…I tak w kółko, rok po roku…

Prócz skrzypu polnego w Polsce spotkamy jeszcze kilkanaście innych gatunków skrzypu. Pęd fotosyntetyzujący skrzypu olbrzymiego (Equisetum telmateia Erh.) może osiągać nawet 2 m wysokości. Proszę nie zrywajcie – jest chroniony. A dlaczego skrzyp to skrzyp? Bo robi skrzyp, skrzyp… Zawartość krzemionki powoduje charakterystyczne skrzypienie przy rozcieraniu rośliny. Wysycone krzemionką rośliny w dawnych czasach służyły do szorowania garnków. My, ludzie współcześni, naczynia zmywamy gąbką i odpowiednim płynem,  więc teraz już tylko nastawiamy aparaty fotograficzne i czekamy na skrzyp w zielonej szacie. Jak już się pojawi, przypomnimy na blogu o tym ciekawym, bardzo zresztą starym ewolucyjnie rodzaju botanicznym.

Renata Bączek-Kwinta


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: