Napisane przez: Renata Kwinta | Lipiec 28, 2010

Bioindykator morderstwa

Wakacje to dla mnie czas pisania artykułów naukowych (bo studenci nie przeszkadzają…), wędrówek miejskich i pozamiejskich (podczas których badam różne formy przyrody i kultury), eksperymentów kulinarnych (koniec z pierogami z mikrofalówki!) i czytania kryminałów (to taka forma resetowania systemu). Bardzo przypadły mi do gustu postmodernistyczne powieści detektywistyczne francuskiej pisarki i naukowca (archeolożki) Fred Vargas. A szczególnie książka Ławka 102, w której istotną rolę w rozwikłaniu sprawy morderstwa odegrała pokrzywa.

Trudno mi będzie streścić to tak, aby nie odbierać przyszłym czytelnikom frajdy z samodzielnej lektury, ale może się uda. Historia zaczyna się od znalezienia małej, nadtrawionej kości na żywopłocie w paryskim parku. Tak się składa, że znalazcą jest detektyw i eks-policjant Ludwik Kehlweiler. Detektyw to nietypowy, ale to już trzeba samemu stwierdzić po przeczytaniu tej i innych książek z serii. Ktoś taki od razu przypuszcza, że nie jest to kość zwierzęcia, co po badaniach laboratoryjnych okazuje się prawdą. Trzeba zatem zacząć śledztwo od tego, skąd wzięła się w parku kość paliczka ludzkiej nogi. Najbardziej prawdopodobne – z psiego brzucha! W parku załatwiają się przecież pieski. Dzięki szerokim kontaktom naszego detektywa, także z półświatkiem, pies zostaje namierzony – wraz z właścicielem – w nadmorskim miasteczku, którego atrakcją jest konstrukcja architektoniczna zwana Maszyną do niczego. Kto zakręci korbą maszyny, dostaje karteczkę z abstrakcyjnym tekstem – to taki nowożytny mechaniczny odpowiednik Nostradamusa i jemu podobnych. Ale dla Ludwika najważniejsze jest to, że kiedyś pewna osoba z miasteczka zginęła spadając ze skały, a druga zaginęła bez śladu. Pierwszej brakowało paliczka lewej nogi. Tak, tego z paryskiego żywopłotu. Zbyt wiele okoliczności każe przypuszczać, że popełniono dwa zabójstwa, detektyw szuka więc mordercy. Pomagają mu przyjaciele, tak jak on nietypowi, o imionach ewangelistów. Jeden z nich, Mateusz, jest archeologiem.

No dobrze, a jaki to ma związek z biologią roślin? Uwaga:

Ludwik postanowił iść do machiny. Ujrzał tam Mateusza, którego oczy ponaglały Marka, i Marka, który biegał od dźwigni do korby i podawał Mateuszowi odpowiedzi machiny. Choć tak zaprzątnięty, Marek zauważył Ludwika i wyszedł mu na spotkanie Mateusz stał przy cokole machiny, wpatrując się w ziemię.

Tak naprawdę Mateusz wpatrywał się w rosnącą przy cokole machiny kępę pokrzyw.

Wiadomo już, co było pod Maszyną do niczego? Czytajmy dalej:

Masz szczęście, że trafiłeś na takiego poczciwego faceta jak ja – użyczam ci nogi i cierpliwości, a teraz i tak ci powiem, że znalezisko archeologiczne Mateusza to grób. (…) Mateusz nie musi usuwać ziemi, żeby rozpoznać, co się w niej kryje. Wystarcza kępka pokrzyw (…).


Tak, pod maszyną zakopano zwłoki. Morderca postanowił zatem działać aby odsunąć od siebie podejrzenia i… oczywiście został namierzony przez naszych bohaterów.

Jak widać, dobry archeolog, który pilnie słuchał na wykładach o roślinach wskaźnikowych, może być dobrym detektywem. Pokrzywa, tak zwyczajna (Urtica dioica L.) jak i żegawka (Urtica urens L.) należą do typowych roślin azotolubnych (nitrofili), więc jeżeli kępa pokrzyw rosła tam, gdzie nikt znający się na rzeczy nie spodziewał się jej znaleźć, oznaczało to obecność rozkładającego się ciała uwalniającego związki azotu. Podobnymi gatunkami pod względem azotolubności są m.in.:

– cykoria podróżnik Cichorium intybus L.,

– glistnik jaskółcze ziele Chelidonium majus L.,

– komosa biała i wielonasienna Chenopodium album L. i polyspermum L.,

– żywokost lekarski Symphytum officinale L.,

trawy:

– kostrzewa łąkowa Festuca pratensis Huds.,

– kłosówka wełnista Holcus lanatus L.,

– kupkówka pospolita Dactylis glomerata L.,

– rajgras wyniosły Arrhenatherum elatius (L.) P. Beauv. ex J. & C. Presl.,

– tymotka łąkowa Phleum pratense L.,

– wyczyniec łąkowy Alopecurus pratensis L.,

– życica trwała (rajgras angielski) Lolium perenne L.

Mateusz wiedział też, jedna roślina nie wystarczy jako bioindykator siedliska, bo mogła się tam znaleźć przypadkiem. Ale kępa to już podstawa do podejrzeń. Wiedza o nitrofilach przyda się nie tylko detektywom, ale przede wszystkim rolnikom – jeżeli łąka jest porośnięta np. rajgrasem, oznacza to, że nie trzeba jej nawozić azotem. A to oznacza korzyść dla środowiska i oszczędności. Można za nie kupić książki. Choćby i kryminał…

Cytowałam i polecam:

Fred Vargas, Ławka 102. Prószyński i s-ka. Przeł. Krystyna Szerzyńska-Maćkowiak.

Co jest pod spodem? Nie wiem, ale na pewno często przychodzą tu pieski, więc źródło azotu te pokrzywy mają przez cały czas.

Renata Bączek-Kwinta


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: