Napisane przez: Renata Kwinta | Wrzesień 5, 2010

Hyvää huomenta jesieni!

Zrobiło się szaro, deszcz jest coraz bardziej uciążliwy, a silne, zimne podmuchy wiatru przypominają, że lato już za nami. W północnej Europie jesień rządzi na całego. Mogę się o tym przekonać będąc właśnie w fińskiej część Laponii, na szerokości geograficznej 67° 57,5’N. Mówię więc jesieni Hyvää huomenta – dzień dobry !

Przyroda Laponii (i w ogóle przyroda Finlandii) zawsze kojarzyła mi się z lasem. I to prawda: las rośnie wszędzie; gdzie nie ma dróg ani budynków, tam drzewa. Dominujące w drzewostanie zimozielone świerki (Picea abies (L.) H.Karst) nic sobie nie robią z zimna, ale liście towarzyszących im brzóz (Betula L.) żółkną: to skutek rozkładania przez roślinę chlorofilu. Substancje budujące ten barwnik, zwłaszcza azot i magnez, nie mogą się zmarnować, zostaną więc przez roślinę poddane recyklingowi (reutylizacji).

W cieniu drzew masowo rośnie skrzyp leśny (Equisetum sylvaticum L.) o delikatnych, jasnozielonych pędach. Widać, że jeszcze niedawno rozsiewał zarodniki: na szczytach pędów zachowały się resztki sporofilostanów*.

Pięknie komponuje się z bordową wierzbówką kiprzycą (wierzbownicą; Chamerion angustifolium lub Epilobium angustifolium L.).

Wierzbówkę widywałam wiele razy, ale nigdy o tak czerwonych liściach. Kolor pochodzi od barwników antocyjanowych, wytworzonych przez rośliny zapewne po to, aby uchronić je przed niekorzystnymi czynnikami środowiska: nadmiarem światła (pamiętajmy że niedawno skończyły się białe noce; ciemno robi się tu dopiero około 10 wieczorem) i roślinożercami. Ci ostatni to pewnie owady, ale może i renifery? Jest ich tu mnóstwo; pierwsza parka wynurzyła się z lasu już po kilku minutach mojej jazdy autobusem z lotniska w Kittili do maleńkiej miejscowości Muonio, gdzie czeka na mnie pokój w hotelu.

(Niby nagie skały, a jaka bioróżnorodność!)

Tak samo czerwone jak wierzbówka liście miewają niektóre krzaczki borówek: brusznicy (Vaccinium vitis-idaea L.) i znanej nam dobrze czernicy (Vaccinium myrtillus L.), a także mącznicy alpejskiej Arctostaphylos alpina (L.) Spreng., zwłaszcza w tych miejscach, gdzie słońce operuje przez cały czas. Te rośliny są tak samo powszechne jak renifery, które nocą podchodzą pod mój hotel…

Prócz nich panoszy się tu kilka innych roślin z rodziny Ericaceae wytwarzających jadalne dla nas owoce: bażyna czarna Empetrum nigrum L. (zdjęcie powyżej), łochynia Vaccinium uliginosum i  żurawina (Oxycoccus). Sporo też tutaj jarząbów (Sorbus aucuparia L.) z kiśćmi jarzębiny. Tych owoców lepiej nie jeść, chyba że po długim przechłodzeniu (tuż przed przymrozkami). Tracą wówczas niemiłą dla naszego podniebienia goryczkę.

Jagody w fińskiej kuchni są bardzo powszechne. Korzystam z tego codziennie, nakładając sobie przy śniadaniu solidną porcję sałatki z jagód. Szkoda tylko, że takie kwaśne, i na krzaku (właściwie: krzewince ;)), i na talerzu… Jednak polski klimat znacznie bardziej sprzyja syntezie cukrów i związków nadających jagodom aromat.

Za to tutejszy pozwala na tworzenie nadzwyczaj pięknych naturalnych kompozycji.

Skrzyp i brusznica:


Różne wrzosowate (czyli ww. jagody ;))  plus  porosty:

A niektóre porosty wielkie jak liście sałaty:

(Koledzy lichenolodzy, co to za gatunek?)

Wiem, że porosty to nie rośliny, ale nie mogę tego nie pokazać…

Chrobotek reniferowy (Cladonia rangiferina) w różnych stadiach rozwojowych:

Na pierwszym planie, po prawej, trzoneczki, które rozwijając się tworzą lejek-miseczkę (apotecjum; po lewej) rozsypujący zarodniki grzyba. W tle właściwa plecha, charakterystyczna dla chrobotka. Porostowi towarzyszy mech  – jeden z gatunków płonnika (Polytrichum Hedw., sporofit, po prawej).

A tu – chrobotek okienny chroniący przed zimnem wnętrze lapońskiej chaty. Ten patent nie dla nas, chrobotek w Polsce jest chroniony!

————————————————————————————————————————————————————————*więcej o skrzypach na naszym blogu w dziale Wiosenne zaskoczenia (https://biologiaroslin.wordpress.com/category/wiosenne-zaskoczenia/). Bo po jesieni przyjdzie zima, a po zimie znów wiosna. A w międzyczasie przyjedzie z Laponii św. Mikołaj.

Tekst i zdjęcia: Renata Bączek-Kwinta


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: