Napisane przez: Renata Kwinta | Kwiecień 11, 2011

Sielskie życie – tabula rasa? O mniszku pospolitym, łamaniu tytułów i dystansie do wszystkiego

Na polskim rynku wydawniczym pojawiło się nowe czasopismo. Przykuło mój wzrok zdjęciem znanego wszystkim (jak sądziłam) przedstawiciela naszej ( i nie tylko) flory:

Niestety – na tle żółtych kwiatostanów i pierzastowcinanych liści zobaczyłam taki oto tytuł:

Mlecze złoto

polskich łąk

Załamałam się zatem podwójnie: botanicznie i językoznawczo, jako że „mlecz” to mniszek lekarski, zwany zwykle pospolitym Taraxacum officinale Web ex Wiggers, a tytuł przedstawiał się wyjątkowo niegramotnie.

Należało by go napisać tak (zostawmy na razie ten nieszczęsny mlecz)

Mlecze – złoto

polskich łąk

albo:

Mlecze: złoto

polskich łąk

ewentualnie:

Mlecze, złoto

polskich łąk

Jeśli już jednak, mając za sobą maturę, a może i nawet studia, ktoś nie pamięta, że w języku pisanym występują znaki interpunkcyjne, to robi się tak:

Mlecze

złoto polskich łąk

W drodze do domu zastanawiałam się, dlaczego nazwano mniszka mleczem.Owszem zerwana tzw. łodyga (osadka kwiatostanowa) wydziela mleczny sok, ale to samo dzieje się np. z wilczomleczem sosnką, nie mówiąc o mleczu polnym Sonchus arvensis L., który urodą mniszkowi nie dorównuje.

Czy w takim razie sielskie życie ma oznaczać ignorancję i językową, i botaniczną?

A może mam skrzywienie zawodowe? – pomyślałam. I zaczęłam  wertować różne książki z mojej biblioteczki. Najpierw otworzyłam, żeby nie było, że zbyt fachowe dzieło, Małą Encyklopedię PWN. Źródło popularne, dla każdego. A tam jak byk stoi,  że mniszek  „(…) w Polsce pospolity,  nieprawidłowo nazywany mleczem.” Nieprawidłowo! No to teraz biorę książkę Łukasza Łuczaja, biologa-survivalowca, propagatora etnobotaniki, czyli m.in. pożywiania się tym, co uda się uzbierać w lesie i na łąkach. I ten fachman od sielskiego życia prezentuje w swojej książce trzy strony o MNISZKU pospolitym. Earl Mindell, Biblia ziół, tłumaczenie z z języka angielskiego: mniszek. Kolejna pozycja – przewodnik kieszonkowy (tłumaczony z kolei z niemieckiego) prezentuje MNISZKA. A zatem tłumacze sprawdzili prawidłowość nazwy. Słownik roślin użytkowych: mniszek lekarski. Kultowa za moich czasów Flora wiosenna Mowszowicza: mniszek (o mleczu ani słowa).

Może jednak autorzy zatrudnieni w wydawnictwie Burda nie mają dostępu do książek, nawet popularnych? Ale dostęp do Sieci na pewno tak. Sprawdźmy zatem Wikipedię. Wrzucam hasło mlecz. I co? „Nazwa „mlecz” jest w polskim nazewnictwie botanicznym zastrzeżona dla rodzaju Sonchus. W języku potocznym używana jest do określania również mniszka[3].”

Zgadzam się – potocznie. W języku mówionym – w rodzinie, wśród znajomych itp.  można mniszka nazywać mleczem, lilak bzem, amarylis – hipeastrum (i na odwrót), monsterę – filodendronem (i na odwrót), rośliny doniczkowe kwiatkami, kwiatki płatkami (u mniszka i u mlecza tak jest, o czym napiszę innym razem) etc. Ale obowiązkiem dziennikarza tworzącego artykuł i tytuł na okładkę jest sprawdzić prawidłowość nazwy i nie psuć języka. Choć i tak już popsuty…

A mniszek pospolity o tej porze roku rośnie już wszędzie. Kwitnie masowo od wiosny do jesieni. Bujne kwiatostany przekształcają się  w kulę „dmuchawca” (uwaga, nazwa potoczna ;)), a nasiona odrywają się wraz z parasolem puchu kielichowego, i nie ma większej frajdy dla dziecka (a i dla dorosłego to też frajda), niż wspomóc rozprzestrzenianie się gatunku drogą powietrzną, czyli anemochorycznie. Nasiona odrywają się zresztą w taki sposób, że  środek półkolistej osadki kwiatostanowej pozostaje łysy niczym tonsura mnicha. Natomiast MLECZA wiosną nie uświadczysz – pierwsze kwiatostany pojawią się w czerwcu. Skołtuniony nieco dmuchawiec mlecza nijak się ma do pięknej puchowej kuli mniszka. Warto porównać oba gatunki na stronie http://www.atlas-roslin.pl/gatunki/Taraxacum_officinale_coll..htmhttp://www.atlas-roslin.pl/gatunki/Sonchus_arvensis.htm,

Ale może ja niepotrzebnie się czepiam nazw? Po polsku mniszek, czy nazwiemy go lekarskim, czy pospolitym – łacińska nazwa brzmi zawsze Taraxacum officinale. Officinale znaczy leczniczy. Gdyby mniszek i po łacinie był pospolity, nazwano by go vulgare

Tekst dedykuję, jako materiał do przemyślenia, wszystkim adeptom nauki😉. Sama nie mogłam odpowiednio złamać tytułu – szablon blogu na to nie pozwala. Zostałam zatem drogowskazem, który nie idzie wskazywaną przez siebie drogą…

*************************************************************

Lange D., Zwiastuny wiosny,  tłum. S. Łukomski, wyd. Multico, s. 51.

Łuczaj Ł. Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy. Chemigrafia, Krosno 2004, s. 138-140.

Mindell E.  Biblia ziół, tłum. J. Jankowski. Prószyński i s-ka 1999, Warszawa, s. 71, 147, 163.

Podbielkowski S. Słownik roślin użytkowych, PWRiL, Warszawa, 1989, s. 235.

Mowszowicz J. Flora wiosenna, WSiP, Warszawa, 1987, s. 117.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: