Napisane przez: Renata Kwinta | Sierpień 13, 2011

Upiór w kasztanach

Dawno… właściwie nie tak dawno temu, bo za komuny, pokutował straszliwy zwyczaj nazywania różnych rzeczy, pod pozorem dbałości o czystość językową,  w przedziwny sposób. Zamiast krawata był zatem zwis męski ozdobny, zamiast śliniaczka – podgardle dziecięce. Ktoś nawet ukuł termin „upiór dzienny” chcąc określić dzienną porcję prania. O pozornej czystości ówczesnej urzędowej polszczyzny przypomniałam sobie chcąc przywrócić czystość ubraniom przywiezionym z wakacji. Wykonałam swój upiór dzienny, ale uwaga – nie w proszku czy płynie do prania, ale  w kasztanach (bądź orzechach) piorących.

Kasztany piorące zwane kasztanami indyjskimi, są wyschniętą owocnią (perykarpem) owoców Sapindus L.  Rodzina mydleńcowate (Sapindaceae).  Zdjęcie:  http://www.sapindusmukorossi.com.

mm

Skąd wzięłam piorące kasztany? Ze sklepu🙂. Są sprowadzane do Polski m.in. z Niemiec, a oryginalna etykietka podaje nazwę „kasztany indyjskie”. Spotkałam się też z określeniem  drzewo mydlane. Tak czy owak,  jest to zapewne Sapindus mukorossi  Gaertn.  z rodziny mydleńcowatych (Sapindaceae; systematyka w Tab. 1). Spośród wielu przedstawicieli tej rodziny (Tab. 2). to właśnie ten mydleniec rosnący m.in. w Indiach, eksportowany do Europy, zawiera najwięcej saponin, organicznych związków odpowiedzialnych za „upiorne” właściwości kasztanów. Saponiny zmniejszają napięcie powierzchniowe; powstaje piana, i wówczas drobinki zanieczyszczeń mogą się oderwać.

W zasadzie (botanicznej) każdy pojedynczy używany do prania tzw. kasztan czy orzech sapindusa to tak naprawdę pestkowiec – mięsisty, na ogół jednonasienny owoc. Domniemane łupiny to wysuszona owocnia (perykarp). Komu obce  są botaniczne detale, niech przypomni sobie smaczne śliwki – to właśnie przykład pestkowca. Także znane wszystkim kasztany kasztanowca są  pestkowcami. Jednak  w tym przypadku perykarp to te zielone „łupinki” z kolcami. Notabene, nie bez powodu przywołałam tu kasztanowca (nie kasztana – to inny gatunek) – to nasz polski mydleńcowaty. Też zawiera saponiny, podobnie jak mydlnica lekarska (Saponaria officinalis L. z rodziny goździkowatych), nasz rodzimy pieniacz, którego kłącze także może być używane do usuwania brudu.

mmm

                    Liście i owoce  innego mydleńca, S. drummondii.  Zdjęcie:  http://www.sapindusmukorossi.com.

mmm

A bohater dzisiejszej opowieści, Sapindus mukorossi  rośnie na wysokości 200-1500 m n.p.m. i wymaga 150-200 cm opadów rocznie. W ciągu 70 lat może osiągnąć 25 m wysokości, więc nie jest zbyt wielki, wytwarza za to twarde, jasnożółte drewno, chętnie wykorzystywane m.in. w budownictwie.

            Kora (wł. korek) S. mukorossi.  Zdjęcie:  http://www.sapindusmukorossi.com.

mmm

Ma złożone liście o budowie pierzastej i małe, zielonkawe kwiaty zgromadzone w wiechy (podobnie jak lilak czy owies). Owoce pojawiają się na przełomie lipca i sierpnia i dojrzewają do grudnia. Osiągają średnicę 2-2,5 cm, są żółtobrązowe i zawierają  jedno czarne nasiono. Od stuleci są wykorzystywane do prania, mycia i w medycynie ajurwedyjskiej.

Złożony z listków liść pierzasty S. mukorossi.  Zdjęcie: http://www.sapindusmukorossi.com.

bbb

Tab. 1. Systematyka mydleńców– Sapindus L. Źródło: http://www.wikipedia.org.

Królestwo rośliny Archaeplastida (Phytobionta)
Klad rośliny naczyniowe Tracheophyta
Klad rośliny nasienne Spermatophyta
Klasa okrytonasienne Magnoliophyta (Angiospermae)
Klad różowych Rosaceae
Rząd mydleńcowce (mydłodrzewowce) SD Sapindales

nnn

Zaczęłam od czystości języka i ubrań, zastanawiam się też nad czystością środowiska. Orzechy piorące podobno warto kupować chcąc chronić środowisko. Jednak zawarte w nich  saponiny mogą być toksyczne dla ryb, ale kasztany piorące są przecież stosowane w Azji od  stuleci, a w Europie także zostały dopuszczone do sprzedaży, więc może rozkład saponin jest na tyle szybki, że nie ma zagrożenia? A może wlewające się do kanalizacji po praniu ścieki są jakoś neutralizowane w oczyszczalniach? Choć przecież do rzek przedostają się fosforany pochodzące z proszków do prania… A może jednak saponiny są na tyle rozcieńczone, że nie zaszkodzą wodnym stworzeniom? Trochę się uspokajam tymi rozważaniami i piorę kolejną partię ubrań. Ciemne rzeczy, bo bura od łupinek woda nie zachęca do prania białych. Same kasztanki trochę śmierdzą, jakoś tak kwaśno, trudno uwierzyć, że mają zastąpić proszek. Wkładam kilka do woreczka, woreczek zawiązuję, i wrzucam do pralki. Wyjmuję kiedy pralka przestawia się na płukanie. Czy to w 30, czy w 90 stopniach, pranie pachnie neutralną świeżością. Podobno pozostałości mydleńców nie uczulają. Pożyjemy, popierzemy, zobaczymy… Jedno jest pewne – wychodzi tanio. 5-6 kasztanków przeznaczamy do jednego prania, a po wysuszeniu można je wykorzystać kilka razy. Jedno opakowanie (500 g)  zawiera co najmniej  kilkanaście pralniczych porcji.  A to kosztuje 8 zł…

bbb

Tab. 2. Gatunki należące do rodziny mydleńcowatych – występowanie. Źródło: http://www.sapindusmukorossi.com.

Sapindus tomentosus Chiny
Sapindus delavayi Chiny, Indie
Sapindus trifoliatus (South India SoapnutThree-leaf Soapberry) Płd. Indie, Pakistan
Sapindus drummondii Płd. USA i Meksyk
Sapindus emarginatus Płd. Azja
Sapindus marginatus (Florida Soapberry) USa, od Florydy do Karoliny Płd.
Sapindus mukorossi(Chinese Soapberry) Indie, Płd. Chiny
Sapindus oahuensis(Hawaii Soapberry, Lonomea) endemit hawajski
Sapindus rarak Azja Płd.-wsch.
Sapindus saponaria(Wingleaf Soapberry) Floryda, Karaiby, środkowa Ameryka, Chiny

Responses

  1. […] https://biologiaroslin.wordpress.com/2011/08/13/upior-w-kasztanach/, […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: