Napisane przez: Renata Kwinta | Marzec 1, 2013

Jest między nimi… fizyka

Rośliny wykorzystują widzialne w ultrafiolecie kolory i przeróżne zapachy kwiatów, aby przyciągnąć owady. To ważne, by mieć gości, bo przenoszony z rośliny na roślinę pyłek pozwala na przekrzyżowanie się różnych osobników. Ale barwa i aromat (czasem wątpliwy, jak u raflezji), to nie jedyny sposób.

Jak? Jeśli masz monitor komputerowy lub odbiornik telewizyjny starego typu, zbliż do ekranu jakąś włochatą szmatkę albo przedramię, o ile widzisz na nim włoski. Prostują się, prawda? To efekt pola elektrostatycznego. A taki trzmiel – przecież też kosmaty…

trzmiel_PK_cut

Trzmiel kamiennik (Bombus lapidarius). Trzmiele to niezwykle pracowici zapylacze. Fot. Przemysław Kopeć.

Skąd jednak przypuszczenie, że podobnie dzieje się u trzmieli i kwiatów? Wiadomo nie od dziś, że rośliny emitują słabe pole elektryczne. Jego obecność można stwierdzić podłączając do różnych części roślin elektrody i rejestrując zmiany wartości potencjału elektrycznego. Trzmiel w locie także się ładuje. Jeżeli później siada na kwiatku, potencjał tego drugiego się zmienia. Trwa to co najmniej kilka sekund, a w małym świecie pracowitych owadów to dość długi czas. Jeśli zatem roślina nie zmienia ładunku, trzmiel wie, że nie była wcześniej odwiedzana, i siada na niej w poszukiwaniu nektaru czy pyłku. W przeciwnym razie trzeba szukać innej stołówki [1].

600px-Bumblebee_heuchera

Zapach, barwa, czy przyciąganie elektrostatyczne? A może wszystko razem? Źródło: wikimedia.org, autor: Sffubs.

Aby tego dowieść, naukowcy z University of Bristol wykonywali mrówczą, a chyba raczej trzmielą pracę tworząc pożytki – małe nibykwiaty, jedne gorzkie (od chininy), inne słodzone: można je zobaczyć na stronie [2]. Każdy pożytek był podłączony do źródła słabego prądu (napięcie 30V), aby sprawdzić, czy elektryzujące stołówki okażą się bardziej atrakcyjne od zwykłych. I były!

Profesor Daniel Robert, kierujący zespołem badawczym mówi „Długa historia koewolucji pomiędzy roślinami kwiatowymi i trzmielami daje korzyści obu stronom, nie dziwi więc fakt, jak bardzo skomplikowany jest mechanizm tych relacji”.

Badania przeprowadzono na trzmielach ziemnych Bombus terrestris i petuniach, zapewne ze względu na duże rozmiary zarówno owadów, jak i kwiatów, ale naukowcy planują je poszerzyć o inne gatunki roślin i sprawdzić, jak reaguje pszczoła miodna Apis mellifera. Jeśli wyniki będą podobne, stwierdzimy, że między roślinami a owadami panuje nie tylko chemia, ale i fizyka.

Petunia_es

Kwiat petunii, przedstawiciela rodziny Solanaceae. Duży kwiat, duży słupek, doskonały model do badań elektrofizjologicznych. Źródło: pt.wikipedia.org.

Więcej informacji:

[1] http://www.nature.com/news/bumblebees-sense-electric-fields-in-flowers-1.12480?WT.ec_id=NEWS-20130226

[2] http://en.wikinews.org/wiki/Wikinews_interviews_British_sensory_biologist_Dominic_Clarke_about_floral_electric_fields_and_bees?dpl_id=679684

Renata Bączek-Kwinta


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: