Napisane przez: Renata Kwinta | Październik 31, 2014

Noc Naukowców już za nami, a co przed nami ogrodnikami?

Nigdy jeszcze nie było w Polsce tak wielu roślin obcego pochodzenia panoszących się na naszych łąkach czy w lasach. W parkach narodowych musimy wycinać w pień tak przecież ładne drzewa robinii akacjowej, wyrywać pstrykające nasionami okazy niecierpka drobnokwiatowego i niecierpka Roylego… O tym wszystkim chcieliśmy rozmawiać z uczestnikami naszych pokazów. A noc w laboratorium i szklarniach na obrzeżach Krakowa przydała szczególnego charakteru naszemu spotkaniu.

noc_naukowcow2014_fitotron1Oj, działo się… Na pierwszym planie (po prawej) winowajcy: rdestowiec ostrokończysty, a za nim obce nawłocie. W naturze nie są takie skromne, panoszą się na naszych łąkach i ugorach.

Nasi goście obejrzeli specjalnie dla nich zebraną „mimozę” – nawłoć kanadyjską (Solidago canadensis L.) – bo przecież mimozami jesień się zaczyna… Towarzyszył jej rdestowiec ostrokończysty Reynoutria japonica. Na tę nawłoć wszyscy pomstowali, bo wszędzie jej pełno, ale nikomu już nie przeszkadzał rdestowiec ani wspomniany już niecierpek drobnokwiatowy Impatiens parviflora DC. A przecież też pleni się gdzie tylko może…  Z kolei robinię akacjową wszyscy lubią, tym bardziej, że poza inwazyjnością ma wiele zalet – atrakcyjne dla pszczół kwiaty (i pyszny miód „akacjowy”) czy twarde, kaloryczne drewno. A jakże lubimy tak zdrowe przecież nasiona orzecha włoskiego. Ten ostatni był wielkim zaskoczeniem – „To też gatunek inwazyjny?” Tak, tak, w przyrodzie wszystko się zmienia. Z naszego powodu. Przez nas. Przez Homo (podobno?) sapiens.

Dyskutowaliśmy więc o tym, skąd wzięły się u nas obce rośliny i dlaczego się tak rozpanoszyły. Cóż – to przede wszystkim nieświadoma wina naukowców, którzy w okresie XVIII-XIX w. sprowadzali z Ameryki Północnej i Azji ciekawe okazy do ogrodów botanicznych. Ale gdyby „obcy” pozostali w ogrodach, nie byłoby problemu. Ponieważ jednak wytwarzają wiele roznoszonych przez wiatr nasion  i/lub zimujące kłącza, ucieczka stała się łatwa. A rosną szybko, więc zacieniają inne rośliny, mogą je nawet zatruwać specyficznymi związkami chemicznymi (allelopatinami), na które gatunki rodzime nie są odporne. Niektóre zostały zawleczone w postaci nasion wraz z materiałem siewnym. A w dzisiejszych czasach, kiedy przez Internet można kupić dowolny artykuł pochodzący z dowolnej części świata, problem ten stał się o wiele większy.

autorka: Sylwia TomalNiecierpek Roylego. Taki ładny, a szkodliwy – w nadrzecznych siedliskach wypiera inne gatunki.

Dlatego to od nas, zwykłych zjadaczy chleba i posiadaczy większych lub mniejszych ogródków zależy, jak będzie wyglądać rodzima przyroda. Nie wysiewajmy i nie sadźmy zatem obcych roślin, jeśli nie mamy pewności, czy nie zagrożą naszej florze. Rośliny to część ekosystemu, towarzyszą im zwierzęta, począwszy od drobnych bezkręgowców (np. tak miłych dla oka motyli i innych pracowitych zapylaczy, głownie błonkówek i muchówek), skończywszy na dużych ssakach i ptakach, które wpisują się w polski krajobraz i powodują, że jest tak bogaty i wartościowy przyrodniczo. A jeśli rodzima flora zostanie zdominowana przez obcą, wszystko się tam zmieni, często na niekorzyść.  I tak na przykład będzie mniej śpiewających ptaków, ale za to więcej alergizującej nas nawłoci, nie mówiąc już o potwornie parzącym barszczu Sosnowskiego. Niech zatem w Halloween wystraszą nas ten barszcz, obce nawłocie i kolczurka. Trzymajmy się od nich z daleka!

Autorka: Sylwia TomalOj, ta kolczurka… zdradliwe to piękno, nie uprawiajcie – za to grozi nawet areszt!

Tekst: Renata Bączek-Kwinta, zdjęcia: Sylwia Tomal


Responses

  1. Nie byłem do tej pory świadom, że te rośliny o których mowa w artykule powyżej a które poniekąd znam nie są gatunkami rodzimymi. Osobiście hoduję cytrusy wiec raczej mam pewność że nie rozplenią się niepożądanie po moim ogrodzie i okolicy🙂 Pozdrawiam

    • Właśnie w tym problem – wiele osób tego nie wie, i nieświadomie rozprzestrzenia obce inwazyjne gatunki. A co do cytrusów – dopóki nie pojawi się jakaś forma genetyczna odporna na polskie chłody i mrozy, nie mamy się czego obawiać.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: