Napisane przez: Renata Kwinta | Marzec 15, 2016

Jak trafiłam do muzeum

Szybkie tempo życia powoduje dziwne zjawiska. I tak właśnie do końca marca możecie mnie (a konkretnie mój wizerunek)  spotkać w muzeum, konkretnie: w Muzeum Inżynierii Miejskiej przy ul. św. Wawrzyńca w Krakowie. Trafiłam tam, choć ani zasług nie mam wielkich, ani nawet wieku muzealnego jeszcze (chyba, mam nadzieję…) nie osiągnęłam. Mam jednak to szczęście, że jestem jednym z wielu małych trybików nauki, i szczęście pracować w najstarszym polskim fitotronie.

budynek_MIMK_gdzie_zgromadzono_nasze_eksponatyW tym budynku MIMK zgromadzono nasze eksponaty.

Fitotron to wyspecjalizowane laboratoria, w których można symulować przebieg pogody, począwszy od (prawie) saharyjskich, skończywszy na (prawie) arktycznych. Jak? Dzięki klimatyzowanym szklarniom i komorom wzrostowym, czyli termostatowanym pokojom bez okien, gdzie poprzez regulowane oświetlenie uzyskuje się różną długość dnia, bo ten tzw. fotoperiod jest jednym z kluczowych dla rozwoju roślin czynników.

Pierwszy fitotron na świecie powstał w USA w latach 40. XX wieku, kiedy nasz kraj zmagał się z niemiecką okupacją. Dlatego warto podkreślić, że pomysłodawca budowy fitotronu w Krakowie, prof. Adam Markowski, już w latach 50. zdobywał doświadczenia w tym zakresie właśnie w USA, jako stypendysta Fundacji Rockefellera. Uzyskał również od firmy Honeywell zawrotną jak na owe czasy kwotę 50 000 $ na zakup aparatury do sterowania urządzeniami. Problemem było natomiast zdobycie różnych pozwoleń na projektowanie i budowę – w tamtych czasach procedury nie były przejrzyste ani jawne, i wiele zależało od bezpośrednich relacji z urzędnikami różnego szczebla. Do budowy tak wyspecjalizowanego obiektu należało też stworzyć zespół najlepszych fachowców. Jednak najbardziej spektakularny sukces prof. Markowski odniósł pozyskując jako głównego wykonawcę firmę budującą… kombinat w Nowej Hucie, oczko w głowie ówczesnej władzy!

Technologie i system pracy w tamtych czasach nie pozwalały na tak szybkie stawianie obiektów jak dziś, ale i tak działano szybko. Budowę rozpoczęto w 1968 roku, a pierwszy etap zakończono dwa lata później. Uruchomiono wówczas trzy z ośmiu szklarni i trzy komory wzrostowe, czyli pomieszczenia odcięte od dostępu światła, gdzie można było regulować proporcje długości dnia i nocy, tak ważne dla rozwoju roślin.

Fitotron jest ulokowany przy ul. Podłużnej 3 w Krakowie. Od początku jego istnienia  pracowali tu, i pracują nadal, naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego i Instytutu (początkowo Zakładu) Fizjologii Roślin im. Franciszka Górskiego PAN (IFR PAN) – biolodzy, chemicy, rolnicy z doktoratami oraz zespół techników. To daje możliwości interdyscyplinarnej pracy naukowej z wykorzystaniem różnych technologii.

W ciągu kolejnych 30 lat fitotron był rozbudowywany i modernizowany. Następca prof. Markowskiego, prof. Władysław Filek, zrezygnował z centralnego systemu chłodzenia i nawilżania powietrza, co przyniosło znaczne oszczędności. Podczas kadencji obecnego kierownika katedry, prof. Marcina Rapacza, powstały laboratoria biotechnologiczne wyposażone w specjalistyczny sprzęt, a szklarnie i komory wegetacyjne zostały zmodernizowane, co w dużej części osiągnięto dzięki różnym projektom badawczym finansowanym z funduszy UE i krajowych.

Jak pracowaliśmy dawniej, a jak dziś – możecie zobaczyć sami.

historyczny_juz_zestaw_do_pomiaru_fotosyntezyTo historyczny już zestaw do pomiaru fotosyntezy. Na wystawie dowiecie się, na czym polega zasada jego działania. Nasze nowoczesne urządzenia składają się z podobnych do tych ze zdjęcia różnych elementów, ale zintegrowanych w jedną zgrabną całość. I ważą mniej, co ma ogromne znaczenie dla każdego, kto chce pracować w terenie.

 

sprzet_na_stanowisku_biotechnologaA tu trochę drobnego sprzętu laboratoryjnego. Ten już współczesny.

 

Dziękuję Panu Profesorowi Stanisławowi Grzesiakowi z IFR PAN za przekazanie mi cennych historycznych informacji o naszym fitotronie. Chciałam przy okazji podkreślić, że archiwalne i nowoczesne materiały na wystawę zebrał mój pełen energii współbloger Przemek Kopeć, finalizujący swoją pracę doktorską, za którą trzymam kciuki.

 

Renata Bączek-Kwinta


Responses

  1. Brawa dla ludzi nauki!

    • Dziękuję w imieniu wszystkich🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: