Napisane przez: Renata Kwinta | Styczeń 8, 2018

Hybrydowe jabłka na świerku, czyli fake news ze wschodu

Żyjemy w czasach cokolwiek ciekawych – i to nie tylko ze względu na zawieruchy polityczne w kraju czy na kontynencie, ale także ze względu na różne mistyfikacje mieszające ludziom w głowach. Co mam na myśli? Masę spreparowanych filmów, zdjęć czy artykułów, które szerzą ciemnotę. Fake news. Pytanie, do kogo są adresowane takie filmiki i inne rzeczy dostępne w Internecie? I kto w nie wierzy?

Grupa odbiorców jest dość szczególna – niewykształceni ludzie, często z brakami z podstawowej wiedzy o przyrodzie, a z fizyki – na etapie wczesnej edukacji szkolnej. Takie osoby chętnie podejmują temat np. darmowej energii elektrycznej czy wody pobranej latem i zamrożonej, która ma lepsze właściwości niż ta sama woda z tego samego kranu, ale zaczerpnięta zimą (bez zamrażania!). Podają linki do filmów na You Tube jako dowód na produkcję prądu praktycznie z niczego, dodając z żalem, że tak można, ale korporacje i koncerny zmuszają nas do jego kupowania. Dyskusja z takimi osobami i tak nie ma sensu: można się dowiedzieć, że twierdzisz tak, bo tak ci wmówiły koncerny, albo tak ci wmówiono w szkole, aby mieć nad tobą kontrolę i by się bogacić twoim kosztem. W skrajnych przypadkach można się spotkać i z twierdzeniem, że zabrano nam nawet jakieś zmysły, tylko po to, żeby nas ograniczyć i zmusić do wyzysku bądź posłuszeństwa.

Jeden z filmików na YT przykuł nasza uwagę, pewnie z okazji niedawno obchodzonych świąt i świątecznych dekoracji. Wśród nich prym wiedzie choinka – czyli najczęściej świerk – udekorowana bombkami, które w dzisiejszych czasach zastępują jabłka. Film ten dostępny jest pod adresem: http://www.youtube.com/watch?v=yBfCmSXm1HE

Najpierw widzimy, że tajemniczy alchemik kroi jabłko i wyciąga z niego nasiona:

1

 

Następnie przechodzimy w warunki plenerowe – wiercenie dziury w świerku i włożenie nasionka do otworu:

2

 

Dowiadujemy się też, że mamy maj. Następnie przechodzimy do lipca – ze świerka wystaje gałązka jabłoni:

3

 

Ale to nie koniec, bo już miesiąc później widzimy dwa dojrzewające jabłuszka! A potem konsumpcję jabłek, które autor określa sam jako hybrydowe. Jak twierdzi, mają smak orzeszków piniowych, i – co najważniejsze – są bogate zarówno w prozdrowotne substancje, te dla jabłka typowe, jak i te charakterystyczne dla świerka (wszak to hybryda!)

4

 

Oczywiście, jak zawsze, są ludzie, którzy bezkrytycznie w to uwierzą. Kto? Niezbyt wykształcony człowiek jeśli chodzi o podstawy biologii na poziomie szkolnym, ale i niezbyt obeznany z naturą, czyli oderwany od niej mieszkaniec większego miasta. Myślę, że ci, którzy mają chociażby własny ogród i drzewa owocowe są też na tyle obeznani w temacie, że także wątpią w prawdziwość tego doświadczenia.

 

Kiełkowanie

Nasiona kiełkują wszędzie, gdzie mają ku temu warunki. Brzoza na przykład jest w stanie wykiełkować w szczelinie, ścianie czy rynnie, w której się uzbierało trochę starych liści, które zapewniają wilgotność. Jest możliwe wykiełkowanie nasiona drzewa w szczelinie innego drzewa, pod warunkiem, że jest tam odpowiednio wilgotno, więc takie przypadki możemy spotkać w lasach czy parkach, a nawet w przydomowych ogrodach. Rozwój takiego drzewka w szczelinie innego drzewa bywa ograniczony, bo dla drzewka nie ma odpowiedniej ilości składników pokarmowych, jak i miejsca, by rozwinąć system korzeniowy. W takich warunkach bowiem drzewo nie wrasta w drzewo, na którym wykiełkowało, i nie korzysta z jego soków. Jedynie pasożytnicza jemioła czy gązewnik wrastają w drzewo, na którym rosną, i zasysają soki z gałęzi gospodarza, ale one są do tego przystosowane! Tak więc mamy już pierwszą wątpliwość.

 

Od korzenia do kwitnienia

Teraz następna: gdy nasiono kiełkuje, pierwszą rzeczą jest wypuszczenie korzonka, który zakotwiczy roślinę w podłożu. Rośliny nasienne żyją od kilku tygodni do tysięcy lat, więc ich rozwój przebiega w różnoraki sposób. Jeśli jest to roślina żyjąca tylko przez kilka tygodni, zakwita tuż po wykiełkowaniu i wydaje nasiona, a potem ginie. Jeżeli jest dwuletnia, zakwita w drugim roku swego życia, a jeśli może żyć setki czy tysiące lat – osiąga zdolność do rozrodu nawet po ponad 100 latach! Innymi słowy – nie ma szans, by ta jabłoń zakwitła w tym samym roku, w którym wykiełkowała. Ponadto jabłonie kwitną w kwietniu, a rozwój owoców zajmuje 3 do 5 miesięcy w zależności od odmiany. Nie ma zatem możliwości, by ta siewka zakwitła w lipcu i wydała owoc już w sierpniu.

 

Drewniany Pinokio i jego nos

Kolejna niezgodna z prawdą rzecz w tym filmiku jest taka, że ta siewka, mimo rzekomych 2 miesięcy – jest zdrewniała na całej długości. Rośliny najpierw tworzą miękkie części, które następnie drewnieją, bo najpierw trzeba stworzyć rusztowanie, a potem je wzmocnić. Do tego musimy dodać, że rośliny cechują się tzw. geotropizmem: korzeń kieruje się w dół, a pęd ku górze. Tak więc, gdyby nasiono wykiełkowało w pniu świerka, to pęd młodej rośliny skierowałby się ku górze, by jego liście mogły jak najlepiej korzystać ze światła. Przecież drzewa, które rosną np. na pionowej ścianie skalnej , także nie rosną w bok, tylko wyginają się w górę.

 

Szczepienie, drewnienie, niedopasowanie

Jeżeli ktoś pomyślał o szczepieniu, to dobrze. Idźmy tym tropem. Szczepienie jest metodą rozmnażania roślin szlachetnych, których nie można/nie warto rozmnażać w sposób płciowy lub przez ukorzenianie sadzonek. Przez szczepienie rozmnaża się między innymi drzewa owocowe. Do szczepienia potrzebujemy dwóch roślin: tej, którą chcemy rozmnożyć i takiej, która użyczy swojego systemu korzeniowego. Z rośliny matecznej pobieramy tzw. zraz – fragment, z którego wyrośnie nowa roślina, zwykle zraz to kawałek gałązki, ale są też inne sposoby szczepienia, gdzie używa się także innych fragmentów rośliny. Z kolei roślinę, która użyczy swojego systemu korzeniowego zwiemy podkładką. I tak dla jabłoni szlachetnych odmian podkładką może być jabłoń dzika, ale sprawna w pobieraniu wody i soli mineralnych i ich transporcie w górę. Podkładkę odpowiednio nacinamy, i w ranę wkładamy zraz, a następnie zabezpieczamy taśmą lub maścią przed wyschnięciem i rozwojem chorób.

Gdy zraz się przyjmie – zrośnie się z podkładką i sam zaczyna rosnąć i rozwija się szlachetna roślina, z kolei podkładka ma systematycznie usuwane wszelakie odrosty dzikie. Nie dopuszczając do ich powstania powodujemy, że rozwija się tylko ta szlachetna dla nas część. Przyjrzyjmy się drzewom owocowym – nawet na starych bardzo często widać miejsce szczepienia: jako zgrubienie pnia, bliznę, różnice w strukturze czy kolorze kory poniżej i powyżej tego miejsca. Podkładka ma pewien wpływ na rozwój rośliny szlachetnej: może ją skarlać, przyśpieszać jej pierwsze kwitnienie po szczepieniu, wpływać na porę i obfitość kwitnienia, a także na intensywność wybarwienia kwiatów. Jednak nawet zaszczepienie jabłoni na świerku (co w filmie nie miało miejsca; było to prymitywne wiercenie gdziekolwiek w „podkładce” i wpychanie tamże nibyzraza) nie spowoduje, że zraz pochodzący nawet z bardzo starej rośliny zaowocuje w tym samym roku. Jabłoń zakwita pierwszy raz 5-6 lat po szczepieniu, a na niektórych podkładkach po 3-4. Dodatkowo prawie nie ma szans, by drzewo iglaste zrosło się z liściastym w wyniku szczepienia, bo różnice w budowie tkanek są pomiędzy nimi zbyt duże.

A co z gruszkami na wierzbie? Tutaj sprawa teoretycznie jest mniej skomplikowana, bo oba gatunki są liściaste. Źródła powiedzenia upatruje się prawdopodobnie w gruszy wierzbolistnej, która ma liście przypominające wierzbę. W mojej rodzinnej okolicy najstarsi górale wspominają jabłka zwane wiyrbówkami, bo, jak twierdzą, była kiedyś w mojej okolicy jabłoń zaszczepiona na wierzbie (po góralsku: na wiyrbie). Co ciekawe, w sieci można znaleźć kolejną sensację, że w pewnej wsi wyrosły gruszki na wierzbie, a drzewo to jest efektem eksperymentów przedwojennego ogrodnika… Nic z tych rzeczy! Drzewo to jest tylko okazem gruszy wierzbolistnej, a łasi na newsy dziennikarze sprzyjają szerzeniu nieprawdy.

To tyle, a naszym czytelnikom jak i wszystkim internautom życzymy więcej krytycyzmu wobec materiałów znajdowanych w Internecie. Jedna z koleżanek tak zareagowała na ten filmik: „Ruska bajka na Prima Aprilis”. I to wystarczy. A my życzymy szczęśliwego Nowego Roku, z wiedzą, bez pseudonaukowych  bajek i bajerów.

 

Tekst powstał we współpracy z redakcją portalu Biomist.pl. Podziękowania dla Redaktora 🙂

Renata Bączek-Kwinta

Reklamy

Responses

  1. Dawno nie pisałaś!
    Wsjo prawda. Tylko gruszki nie wierzbie sam widziałem. Nawet mam zdjęcia, musiał bym jednak dokopać się do starych płyt CD na które je zgrywałem.
    Zwykła wierzba głowiasta, stareńka, wypróchniała wewnątrz a w tym próchnie usadowiła się (została usadowiona) grusza ulęgałka, było tych owoców coś z pięć na krzyż, ale właściciel był z nich wściekle dumny.
    Oczywiście wierzba była tak rozsypana i niska że roślina posadzona w niej spokojnie mogła korzeniami sięgnąć gruntu.

    Co do filmików – YT płaci za oglądalność. musi być więc jakiś chwytliwy tytuł i szokujący materiał – 90% oglądających w to i tak nie wierzy, ale liczy się klikalność nie wiara.

    • Tak, dawno 🙂 Obowiązki na uczelni i dodatkowe aktywności naukowe i pozanaukowe wielokrotnie nie zostawiają czasu na inne działania, choćby i sercem, i myślami było się przy nich.
      No tak: „Oczywiście wierzba była tak rozsypana i niska że roślina posadzona w niej spokojnie mogła korzeniami sięgnąć gruntu.” – a więc gruszki W WIERZBIE 🙂 Ale efekt zaskoczenia murowany! Sama bym chętnie wkręcała wszystkich w takie gruszki.
      A klikanie to zmora mediów. Dlatego nie zaglądam na portale – obrzydzenie nie pozwala.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: